Styczeń
19
Restrykcyjne normy emisji spalin, a samochody sportowe
Z bólem tętniącego benzyną serca trzeba się zgodzić, że auta coraz rzadziej tworzone są po to, by sprawiać swoim kierowcom radość. W zmniejszeniu przyjemności z jazdy skuteczne są szczególnie przepisy Unii Europejskiej, minimalizujące spalanie i emisję spalin. Straty, jakie są tego rezultatem, zauważyć można chociażby analizując dane techniczne nowych samochodów – dbałość o przyrodę w żadnym razie nie idzie w duecie z poprawą osiągów. Nawet samochody z silnikiem diesla, które ostatnio dopiero uporały się ze swoimi najistotniejszymi wadami, z powrotem tracą. Oznaczenie TDI staje się przez to coraz mniej pożądane. W największym stopniu cierpią jednakże właściciele wersji wyścigowych – Seat Leon Cupra R310 WCE i Seat Leon FR. To właśnie w ich wypadku stawki są najwyższe. W ostatnich miesiącach Hiszpanie zaprezentowali też przyjazny środowisku samochód, napędzany jedynie prądem. Czy jednak przyjazny naturze Leon ma szanse przyjąć się w sektorze aut kompaktowych? Nie zanim obsługa tego typu aut zostanie bardzo ewidentnie uproszczona. Może więc wystarczy Seat Leon III generacji, by – żyjąc w zgodzie z przyrodą – nie skazywać się na hiobowe męki, powiązane z niedorzecznie małym zasięgiem?
Zostaw komentarz
Zaloguj się, by móc komentować.